Płyty Winylowe

 

- I co? Byłeś wczoraj na odczycie?
- Byłem, jak zawsze
- A kto był prelegentem?
- Jakiś producent z branży audio-video
- A o czym mówił?
- No o przemyśle fonograficznym, a o czym? Ale w czasach sprzed Internetu. O tym jak wyglądała produkcja i promocja albumów, jak płyty winylowe były dystrybuowane. I takie tam podobne zagadnienia w rodzaju sprzętu używanego wtedy w studiach nagrań, a które nie są już używane dzisiaj bo ich nawet nie produkują
 - A masz notatki?
- No oczywiście, że wszystko nagrywałem. Ale znowu mam coś nie tak z telefonem i znowu mi wcięło drugą część
- No to masz czy nie masz?
- No mam, już ci wysyłam
- Cały?
- Nie, tylko drugą połowę, pierwszej nie mam. Sam pytałem już innych i też nie mają
- No i co teraz?
- Mogę ci opowiedzieć co było na tym początku
- No to gadaj, a ja włączam nagrywanie
- No więc tak. Od czego by tu zacząć
- To może najpierw te płyty gramofonowe mi zreferuj, a potem o dystrybucji coś tam opowiesz
- Dobra, zaczynam. Nagrywasz?
- Tak, nawijaj
- Winyle to był nośnik muzyczny przez kilka dekad. A przed nimi płyty były na przykład woskowe. Kurde, chaotycznie będę mówił
- Nie szkodzi, lepsze to niż nic. Kontynuuj
- Będę mówił skrótowo. Yyy, takie płyty winylowe zapewniają nieporównanie lepszą jakość dźwięku. I dlatego one przetrwały a kasety magnetofonowe nie. Wiesz, wtedy jak weszły do użytku krążki kompaktowe a potem pliki MP3
- Nie wiem, bo gdybym wiedział to bym cię nie nagrywał. Po to cię właśnie nagrywam, aby wiedzieć. Więc mów dalej
- Ja ci tak dokładnie nie jestem w stanie przekazać, na czym ta lepsza jakość polega. Ale ten producent mówił też na wykładzie, że winyle przetrwały, bo były używane przez didżejów w klubach. No i ci, jak im tam... audiofile też je kupowali. Jedni i drudzy nie pozbyli się gramofonów jak zaczęła się produkcja krążków CD i szał na nie. Nie, czekaj, on inaczej je nazywał
- Jak?
- To były "nośniki optyczne". Nie wiem gdzie płyty CD mają optykę, ale co tam, to on jest ekspertem a nie ja
- No przecież laser, który szczytuje te "zera" i "jedynki" zapisane na powierzchni, to jest przecież strumień światła
- Jesteś pewien, że nie byłeś na tym odczycie?
- A ty jesteś pewien, że byłeś na tym wykładzie?
- Ja tak
- A ja nie. Ale kontynuuj
- Chyba cię nie zrozumiałem
- Nie dziwi mnie to
- Dobra, dalej, bo nie mam czasu. O czym to ja mówiłem... a tak. Płyty winylowe przetrwały a taśmy magnetofonowe, znaczy się te, kasety, już nie. Wypadły z rynku i rzekomo już nie wrócą bo nie mają jakości takiej jak winyle właśnie
- Chyba się powtarzasz, może byś tak coś nowego powiedział?
- Tak... O! Oprawiona płyta gramofonowa
- Co z nią
- No to jest taka oficjalna nagroda przemysłu fonograficznego, takie ich trofeum, tej całej branży muzycznej
- Chyba raczej chodzi ci o Złote Płyty Winylowe?
- No tak, te i te drugie srebrne, chociaż one się inaczej nazywają chyba... Już wiem jak, przypomniałem sobie
- Nie może być...
- To są Złote i Platynowe Płyty Gramofonowe. I oni je wręczają artystom od kilkudziesięciu już lat, za sprzedaż albumów z muzyką
- I singli?
- I singli też, ma się rozumieć. Takie płyty są certyfikowane, znaczy się sprawdzane przez jakieś tam organizacje
- Ale jakie konkretne
- Nie wiem. Jakiś Związek Producentów...
- Audio-Video? Czyli ZPAV?
- Tak, przez ZPAV właśnie. Oni tam w nim sprawdzają to, czy rzeczywiście wydawca sprzedał tyle a tyle egzemplarzy danego albumu, a nie tylko je wyprodukował. Bo to jest prestiżdla nich taka nagroda
- Raczej okazja do dodatkowej promocji
- No też, wiadomo, że tak. Ten producent wczoraj podawał przykłady
- No to może jakieś podasz?
- Za dużo ich było abym był je w stanie zapamiętać
- Już ja znam te twoje "za dużo"
- No a potem takie Oprawione Złote Płyty Winylowe lądują na aukcjach charytatywnych i to jest jedyny sposób na to, aby ludzie spoza branży fonograficznej mogli wejść w ich posiadanie. Przynajmniej jeśli chodzi o te certyfikowane trofea, bo przecież taki winyl w oprawie tojest do kupienia, wiem bo widziałem
- Ale chyba tylko czarna płyta gramofonowa?
- Nie... Te kolorowe, znaczy się platynowe i złote krążki winylowe też można kupić w sklepie. W końcu ktoś je musi produkować, co nie?
- Coś trudno mi w to uwierzyć. Powiem więcej. Jeśli mi nie pokażesz, to nie uwierzę
- No to patrz, zrobiłem zdjęcie slajdu na wykładzie. Widzisz. Normalnie sklep z winylami. Tyle, że ze złotymi
- Ty, faktycznie. Czekaj, muszę przerwać nagrywanie i plik zapisać, bo ktoś do mnie dzwoni
- To ja idę na fajkę
- Tylko nie odchodź mi za daleko
- Dobra, Bożydarek, nie sikaj mi tu
- Halo, słucham?